Mam propozycję pewnej zabawy towarzyskiej, która – być może – pozwoli wam i waszym pasażerom powalczyć z nudą w czasie jazdy w wielkomiejskich korkach. Wiecie jak wygląda Peugeot 307? Oczywiście, że wiecie! W końcu to jeden z najpopularniejszych kompaktów na naszych drogach. Zresztą, to naprawdę ładne auto. Na czym polega zabawa? Zasady są proste. Wygrywa ten, kto zobaczy Peugeota 307 (najlepiej wersję sprzed faceliftingu) z kompletnym, działającym oświetleniem z tyłu i z przodu  i z działającymi światłami stopu.  Łatwe? Niezupełnie! Dziś, w ciągu półtoragodzinnej trasy przez Warszawę naliczyłem siedem Peugeotów 307, w których przynajmniej jedno światło nie paliło się. Przypadek? Raczej nie! Powinni tego zabronić!

W niektórych Peugeotach 307 przepalały się też przednie żarówki… zresztą nie tylko one…